Do zobaczenia

    2020 i ekran

    20 stycznia 2021

    Było już o książkach, teraz przyszedł czas na film i serial. Z wiadomych względów było tego sporo, głównie za pośrednictwem Netflixa ale też innych kanałów internetowych czy odkurzonego twardego dysku. Nie jestem w stanie określić, ile dokładnie tego było ale podobnie jak w przypadku książek, wybrałam to, co zwróciło moja szczególną uwagę. Żeby było bardziej przejrzyście – podzieliłam to na trzy kategorie.

     

    Serial

    Obejrzałam, a raczej obejrzeliśmy z K., ich sporo. Doliczyłam się ośmiu. Na pewno było, że było ich więcej ale te zapamiętałąm. Spośród tych ośmiu, trzy gorąco polecam. Są to:

    The crown” – w tym roku obejrzeliśmy najnowszy, czwarty sezon. Muszę przyznać, że ten serial zyskuje na wartości. Od początku zachwycał mnie rzetelnością, dbałością o detale i ciekawą perspektywą. W tym sezonie znów tchnie świeżością za przyczyną nowej postaci, którą jest Lady Diana.

    Znaki” – to jedyny polski serial jaki zwrócił moją uwagę. Jest fabuła, jest akcja, są tajemnice, barwne postaci i wiele niejednoznaczności. Do tego interesujące miejsca i historia sprzed lat. Nic, tylko oglądać!

    Sex Education”  – a konkretnie drugi sezon. Ten serial powinnam opisać w pierwsze kolejności, bo najbardziej na niego czekałam. Pewnie powtórzę coś, co już wielu stwierdziło ale..tak moim zdaniem powinno wyglądać wychowanie do życia w rodzinie.

     

    Filmy

    Słaby był ten rok pod względem odkryć filmowych. Zaryzykuję stwierdzenie, że nie odkryłam prawie nic nowego. Ale trochę sobie poprzypominałam.

    Niebo o północy” – to był taki rzut na taśmę. Coś byśmy tam może obejrzeli…coś tam gdzieś polecali…I poszło. I jestem bardzo zadowolona. Pomijam aktora obsadzonego w głównej roli – ten starzeje się jak wino. Ale cała historia i zdjęcia i muzyka. Och..ach.. i jeszcze parę orgazmów. Warto!

    Miś”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, “Brunet wieczorową porą” – to starocie, które doczekały się nie tylko drugiej młodości ale nowego kontekstu. Jakby na to nie patrzeć, przedstawiają realia mocno aktualne. I na tym może poprzestańmy.

     

    Dokument

    Tak, dokument to też film ale dla mnie dający mocniej do myślenia niż fabuła. Dlatego jest osobna kategoria.

    Don Stanislao” – dał do myślenia bardzo mocno. A główna myśl brzmiała: „Czy Ty, Czcigodny, słyszysz to, co mówisz?!?!?!” Myślę, że nie byłam jedyną osobą, która tak reagowała. Reportaż dziennikarza TVN to zdecydowanie numero uno w kategorii „Dokument”.

    The Social Dilemma” – też mnie ruszył. Nie był odkrycie w sensie tematu. Jako użytkownik fb, Instagrama czy Amazona wiem, skąd się biorą skierowane do mnie reklamy i jak rozliczają mnie algorytmy. W pracy obserwuję młodych ludzi z deformacją lewej dłoni spowodowaną nieustanną obsługą smartfona. Pomimo tego dokument zadziałał – jako przypominajka.

    David Attenborough – życie na naszej planecie” – jest ostatni na liście ale to nie znaczy, że najsłabszy. Jest równie ważny jak wszystkie inne wcześniej wymienione. To kronika zmian, przestroga ale też fantastyczna lekcja angielskiego w brytyjskim wydaniu. Dziękuję, Sir Attenborough!

     

    I tak to wyglądało w 2020 na naszym ekranie. A jak było u Was? Może polecicie coś z prywatnej listy? Nie musi być zgodnie tematycznie z mną – może wręcz przeciwnie?

  • Kryminał Książkowo

    2020 i książki

    Czas, w którym jeden kalendarz się kończy, a inny zaczyna, nigdy nie był dla mnie momentem podsumowań i rozliczeń. Stali bywalcy Namysłowskiej wiedzą, że tego typu rozrachunki robię na przełomie lutego i marca. Tak…

    1 stycznia 2021
  • Dla ciała Książkowo poradniki Zdrowo

    Z Kindla wzięta – maj 2020

    Od ostatniego postu z serii „Z Kindla wzięte” minęło już pół roku. W te sześć miesięcy czytelniczych trzeba wliczyć niemal trzy naznaczone piętnem wirusa, co oczywiście znalazło przełożenie na ilość przeczytanych książek. W sumie…

    17 czerwca 2020
  • Dla ciała Garderoba

    #rokbezzakupow

    Inspiracją przy tworzeniu tego postu były blogi. Często dzieje się tak, że dostrzegam jakieś zjawisko czy trend dopiero, gdy przemielą temat już wszystkie znane blogerki. Tym razem nie jestem aż tak bardzo spóźniona, bo…

    16 marca 2020