Życiowo

    Uciekali, uciekali, uciekali..

    27 listopada 2017

    Znacie tą kolędę, prawda? A wiecie dlaczego uciekali? Bo byli uchodźcami.

    Do napisania tego postu zbierałam się od dawna. Zaczęłam o nim myśleć już w pierwszych tygodniach po przeprowadzce do Niemiec. Kolejne miesiące tylko utwierdziły mnie w przekonaniu , że muszę temat „ruszyć”. Temat uchodźców.

    Zaczęło się już po tygodniu od przeprowadzki, gdy koleżanka z PL zapytała, czy nie boję się „ciepatych”. Przeraziłam się. Podwójnie. Przede wszystkim jej słownictwa. Zawsze uważałam ją za osobę obytą, iteligentną (dwa kierunki studiów chyba też mają znaczenie, co?…) Kogoś, kogo w renesansie określało się jako „humanistę. A tutaj nagle słownictwo rodem z marszu narodowców. No bo co to w ogóle znaczy „ciapaty”? Smaku sprawie dodaje fakt, że moja znajoma nigdy nie miała kontaktu z uchodźcami. Jakimikolwiek. Nigdy nie była w kraju muzułmańskim. Ale w każdą niedzielę jest w kościele. A za cztery tygodnie będzie śpiewać o tych, co uciekali.

    Po pewnym czasie zaczęła się pytania ze strony rodziny.  Co ja mówię… T onie były pytania. To były stwierdzenia. Że to
    niebezpieczne dzikusy” że tylko jedno im w głowie, że nieroby i lenie. Podobnie jak w pierwszym przyapdku, madre głowy nigdy z uchodźcami kontaktu nie miały. O pobycie w Niemczech i obcowaniu z muzułmanami różnorakich narodowości nie wspomnę. Widać odczuły potrzebę oświecenia osoby, która trochę czasu w muzułmańskim krauj spędziła.

    Czarę goryczy przelała znajoma. Osoba również wykształcona, urzędnik administracji publicznej, obyty obieżyświat – wszak każdą możliwość (czasową i finansową) wykorzystuje na podróże i poznawanie nowych krajów. Oświadczyła (nie pytana), że ona owszem, lubi jeździć, chętnie odwiedza TE kraje ale TYCH ludzi się brzydzi. Coś jeszcze mam dodać?…

    A jak ja to widzę? Tak, boję się. A dokładnie – bałaby się, dlatego nie narażam się na niebezpieczeństwo. Nie włóczę się nocami po uznawanych za niebezpieczne dzielnicach. Nie wsiadam do pustych wagonów metra. Nie zapuszczam w ciemne zaułki. W żaden sposób nie prowokuję swoim zachowaniem. Bo mam świadomość, czy m to grozi. Ze strony innych. Białych, czarnych, żółtych. Muzułmanów, chrześcijan, Żydów. Tubylców i uchodźców. Ze strony innych, którym zwyczjanie w danym momeencie i miejscu nie przypadłam do gustu.  A na codzień w pracy mam kontak z TYMI ludźmi. Nie gryzną. Są uprzejmi. Chętnie pomagają i uczą się. Tak samo jak mają gorsze i lepsze dni, cieszą się i narzekają. Ode mnie różnią się tylko tym, że cały czas ciagnie się za nimi stereotyp. Ciapatego.

  • Dla ciała Zdrowo Życiowo

    Starość

    Wiem, że ten tytuł nie brzmi zbyt optymistycznie. Szczególnie, gdy za oknem szaro, buro, depresyjnie, a człowiek chce tylko herbaty, koca i książki. Niestety Moi Drodzy – jesień życia to coś, co każdego z…

    12 października 2017
  • Dla ciała Zdrowo

    Kiedy rozum śpi

    Dzisiaj będzie o oszukiwaniu samego siebie. A dokładnie swojego umysłu. I nie będą to grafiki ze złudzeniami optycznymi, to będzie prawdziwe oszustwo. Praktykuję je niemal codziennie, można tym samym uznać, że mam już wprawę…

    21 września 2017
  • Bez kategorii Dla ciała Książkowo Zdrowo

    Jarzynowo

    Dzisiaj będzie książkowo i zdrowo. Jestem świeżo po lekturze „Food Pharmacy”. Przymierzałam się do tej książki już od pewnego czasu ale zawsze coś stawało na drodze. Przyznam też, że przy dzisiejszym wysypie poradników na…

    21 sierpnia 2017
  • Książkowo Obyczajowe Życiowo

    Letnie podsumowanie

    Zastosuję dzisiaj taktykę, którą obserwuję ostatnio na wielu poczytnych bloga. To „podsumowanie”. Wiele autorek (tak się składa, że czytam tylko blogi prowadzone przez kobiety) wprowadziło u siebie wpisy podsumowujące. Regularnie (co tydzień np.) pojawiają…

    31 lipca 2017
  • Obyczajowe Życiowo

    Minimalizm po niemiecku

    Nie zdążyłam Was jeszcze poinformować ale Namysłowska 3 zmieniła się na Lipową 28. Oczywiście tylko formalnie. Ta zmiana to oczywiście efekt mojej przeprowadzki – od miesiąca mieszkam w Niemczech. Powoli oswajam się z nową…

    5 czerwca 2017
  • Obyczajowe Życiowo

    Podróż za jeden uśmiech

    Bardzo popularne w ostatnim czasie jest tanie podróżowanie. Co to znaczy? Zazwyczaj tani przelot – bilet lotniczy kupiony w promocji, nocleg w hostelu albo na „zaprzyjaźnionej kanapie”. Można? Można. I jest to bardzo popularne,…

    22 marca 2017
  • Bez kategorii Życiowo

    Ratunku – szafa mnie wciąga!

      Wiecie ile macie ubrań? …. No dobrze, uściślijmy – ile par spodni? Nadal trudno?… To może…ile kurtek czy płaszczy. Powinno być łatwiej ale to też wymaga zastanowienia. No właśnie… Obrastamy w rzeczy; samych…

    29 stycznia 2017