Życiowo

Wojna – samo zło

27 marca 2013

Mam (a raczej znam) żywy dowód na to, że niekoniecznie. W ubiegły piątek, 22 marca, moja “kolega z wojska” (koleżanka, cywil, pielęgniarka, z którą leciałam do Afganistanu) wyszła za mąż. Swojego wybranka “przywiozła” sobie z misji właśnie. Tam się poznali, tam jeździli razem na patrole, tam się wszystko zaczęło. Wrócili do kraju, ze świadomością, że pobyt na misji daje nie tylko status weteran, może wywrócić świat do góry nogami. Tak pozytywnie 🙂



Podobne wpisy

3 komentarze

  • Reply maiyah 27 marca 2013 at 21:19

    :)) aż miło o czymś takim przeczytać

  • Reply fusilla 30 marca 2013 at 20:42

    No, i chociaż taki pozytyw tej wiosennej zimy! :-)))

  • Reply lala.lu 31 marca 2013 at 00:00

    To potwierdza tezę, że życie zawsze będzie się broniło przed niszczeniem.
    Masz przepiękne zdjęcie jako wizytówka Twojego bloga – po prostu wzruszajace i doskonałe.

  • Skomentuj fusilla Anuluj odpowiedź