Zjedz i wypij

Wody!!!

20 czerwca 2016

Słyszycie to ze wszystkich stron: Pij! Nie zapominaj o wodzie! Co najmniej 2 litry wody dziennie!

Brzmi strasznie – szczególnie to 2 litry – prawda? Mnie też to kiedyś przerażało. Wypijałam 2-3 kubki herbaty dziennie, do tego jakaś filiżanka kawy, czasem szklanka soku z kartonu albo – co gorsza – napój gazowany. Nie czułam potrzeby wypijania większej ilości, a co jeśli już piłam więcej, to tylko wtedy, gdy odczułam pragnienie.

Dzisiaj wiem, że wymieniona wyżej ilość to zdecydowanie za mało, a pić należy tak, aby nie dopuścić do uczucia pragnienia. Oczywiście ta wiedza nie pojawiła się od tak; nie obudziłam się po prostu rano z postanowieniem, że będę piła więcej i przede wszystkim zdrowiej. Wszystko przychodziło stopniowo. Najpierw zrezygnowałam z kawy. Przyczyna była banalna – rozpoczęłam pracę w firmie, której głównym towarem była kawa i ekspresy do kawy. Zapach kawy towarzyszący mi 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu pozwolił mi raz na zawsze przesycić się jej zapachem i smakiem. Później przyszła kolej na soki z kartonu i napoje, z których zrezygnowałam rozpoczynając kolejną „dietę-cud”. Dzisiaj wiem, że wykluczenie tego typu napojów było jedynym zdrowym i mądrym założeniem tamtej diety. Zwiększenie ilości wypijanej wody, a dokładnie zwiększenie zapotrzebowania na nią przyszło razem z wyjazdem i pobytem w Afganistanie. Wielkie palety zastawione zgrzewkami wody w półlitrowych butelkach to nieodłączny element każdej bazy wojskowej. Ze względu na warunki klimatyczne zapotrzebowanie organizmu na wodę i konieczność jego nawadniania są zdecydowanie większe niż np. w Polsce. Sama nie wiem, kiedy – ale na pewno w pierwszych tygodniach pobytu – przeszłam z 2 butelek wody do 4, a nawet 6.

Dzisiaj nadal piję dużo – przede wszystkim wodę. Zwykłą, niegazowaną. Dziennie wypijam 2 a nawet trzy litry. Butelkę z wodą zawsze mam przy sobie. No właśnie..woda wodą ale co z butelkami. W czymś ta woda musi być pakowana i sprzedawana, z czegoś pić ją musimy. Nie myślimy o tym zazwyczaj przy zakupie, problem pojawia się, gdy kontener na odpady plastikowe się nie domyka. Długo zastanawiałam się, jak rozwiązać ten problem. Z pomogą przyszła mi firma Dafi, a dokładnie ich nowy produkt, jakim jest butelka filtrująca. Pojemnik ten ma pojemność 0,5 litra czyli jest odpowiednikiem „małej wody” jaką najczęściej kupujemy. Czym różni się od „małej wody”? Przede wszystkim tym, że jest wielokrotnego użytku. A to dzięki filtrowi węglowemu, który usuwa smak i zapach chloru ze zwykłej kranówki. Pozwala on na odfiltrowanie około 150 litrów wody. Co nam to daje, raczej czego pozwala uniknąć? Nie produkujemy tak dużej ilości śmieci – 150 litrów to 300 plastikowych butelek. Butelkę możemy napełnić w każdym kranie, zwykłą kranówką zdatną do picia, możemy ją też wszędzie zabrać – posiada wygodny, sportowy korek, który zapobiega wyciekaniu wody, a ergonomiczny kształt zapobiega wyślizgiwaniu się pojemnika z dłoni. Jest też oczywiście fantastyczna kolorystyka i design, w którym z miejsca się zakochałam.

Na koniec najważniejsze – ile to kosztuje i gdzie można kupić. Kosztuje – dużo i niedużo. Dużo w porównaniu do zwykłej 0,5 litrowej butelki wody ze sklepu – koszt to 35,-PLN. W komplecie mamy już jeden filtr. Dochodzą do tego jeszcze „koszty” eksploatacji czyli wymiany filtra po kolejnych 150 litrach. Komplet 2 filtrów z dodatkowym „dzióbkiem” czyli sportowym korkiem to koszt kolejnych 35,-PLN. Jeśli komuś dopisze szczęście może zaoszczędzić kupując zarówno butelkę, jak i zapasowe filtry w sieci drogerii Rossmann w promocyjnej cenie 29,99.

butelki

Podobne wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj artykuł