Życiowo

Przychodzi baba do..

15 grudnia 2014

Tak zaczyna się reklama pewnego środka osłonowego, serwowana ostatnio przed większością seansów kinowych. Całość brzmi: “Przychodzi baba do …. z antybiotykiem w ręku”. I wszystko się zgadza! Bo właśnie tak jest. Chory Polak przychodzi do lekarza i dokładnie wie, co mu dolega, co i jak lekarz powinien zbadać, jaka powinna być diagnoza, no i koniecznie przepisać antybiotyk. No bo co to za leczenie bez antybiotyku. Nic to, że grypy i przeziębienia nie leczy się antybiotykiem. Wirusa grypy organizam zwalczyć musi sam, np. wysoką gorączką. Antybiotyk działa na choroby bakteryjne, li i tylko. Ale i tutaj nie wiadomo co gorsze – powiedzieć zasmarkanemu Polakowi, że ma bakterię czy raczej powiedzieć, że antybiotyku nie dostanie? I tak źle, i tak niedobrze. Jakby nie było – w końcu prawdziwa reklama. No zmieniłabym w niej tylko “babę” na “Polaka” 🙂

Żeby nie było “lokowania produktu” tak otwarcie…reklama tutaj 🙂

Podobne wpisy

1 Komentarz

  • Reply sekretarka.bozeny 16 listopada 2014 at 20:19

    Bożena zna takie przypadki, kiedy samo słowo Antybiotyk już działa na pacjenta kojąco i prawie ozdrowieńczo. Powinni mieć jakieś placebo dla takich przypadków. 😀

  • Skomentuj artykuł