Obyczajowe

Natalia Sońska „Mniej złości, więcej miłości”

14 września 2016

Przyznam, że nastawiłam się na typowa literaturę w spódnicy. Bo jak inaczej zdefiniować książkę, której główna bohaterka, jest młoda, piękna, ma własne mieszkanie, super-przystojnego faceta i prace w czasopiśmie dla kobiet? A taka właśnie jest Kinga, postać wokół której Natalia Sońska zbudowała fabułę. Po przeczytaniu pierwszych stron można jej śmiało zazdrościć. Kolejne kartki niosą jednak problemy i życie Kingi przestaje być sielanką. Pojawiają się komplikacje – poczynając od tych najmniej oczekiwanych, jak ciąża; bo bardziej skomplikowane jak niby-rozstanie. Do tego wszystkiego dochodzą tajemnice z przeszłości, które powodują, że główna bohaterka zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na swoje życie,a także dzieje swojej rodziny. Gdy już zupełnie przyzwyczajamy się do prostej i mało zaskakującej fabuły, a do końca książki zostaje kilka kartek…ma miejsce nagłe „bum”, którego nikt się nie spodziewał.

Czy książka jest idealna? Nie, nie jest. Ma kilka „defektów”, które mnie osobiście bardzo raziły. Jednym z nich jest zbyt duża, jak na mój gust, przypadkowość, a raczej zbiegi okoliczności. Irytują też lekko czarno-białe charaktery, które autorka jasno osadziła po jednej albo drugiej stronie barykady. Nie są to jednak wady, które zniechęciłyby mnie do oczekiwania na kolejne książki Natalii Sońskiej.

Moja ocena: 5/10

Podobne wpisy

1 Komentarz

  • Reply Agnieszka 2 listopada 2016 at 22:00

    Mnie ta książka trochę zniechęciła do autorki, bo była napisana zbyt infantylnym językiem. Coś mnie strasznie w tym wszystkim uwierało, sama nie potrafię powiedzieć co. Ale momentami aż mnie mdliło od tych przesłodzonych scen, na szczęście skończyły się one dość szybko, razem z wyjazdem partnera głównej bohaterki do RPA. Ale sama historia była dość wciągająca, a zakończenie faktycznie zaskakujące… Więc też dałabym tak 5/10 🙂

  • Skomentuj artykuł