Życiowo

Na czterech kołach – epizod I

19 września 2013

Zakupiłam pojazd. Czterokołowy, trzydrzwiowy, zza zachodniej granicy. Jak większość współobywateli. Ostatni tydzień spędziłam na procesach legalizacyjnych czyli rejestracji samochodu wewnątrzwspólnotowego 🙂 Zaczęło się od ubezpieczenia „granicznego”:

Guzikowianka: Chciałabym ubezpieczyć samochód. Tylko nie tak normalnie (w domyśle: ubezpieczenie krótsze niż rok)

Pan Ubezpieczyciel: Hmm….obawiam się, że nienormalnie nie ubezpieczamy….

 

Po krótkiej wymianie informacji – udało się. A ja udałam się do Urzędu Celnego. Wymagało to trzech podejść

Podejście pierwsze – poniedziałek, ok. 14stej. Z informacji pozyskanej telefonicznie wynikało, że urząd pracuje do 15:15, a stosowne druki znajdę na stronie internetowej. Wydrukowałam, uzupełniłam, dotarłam do urzędu.

Guzikowianka: Chciałabym zarejestrować samochód

Pani Urzędniczka: Druk ma wypełniony?

Guzikowianka: Tak, mam

Pani Urzędniczka: Pokaże… 

Podałam.

Pani Urzędniczka: Dzisiaj chce zarejestrować?

Guzikowianka: Tak dzisiaj.

Pani Urzędniczka: Nie zdąży. Do 14stej pracujemy. Jest 14:05

Guzikowianka:??? Rozumiem, w takim razie jutro. 

Pani Urzędniczka: Jeśli jutro, to złe formularze

Guzikowianka: Złe? Wydrukowałam te, które są  na stronie…

Pani Urzędniczka: Dobre na dzisiaj, ale na jutro już nie. Od jutra się zmieniają. Wydrukuje nowe i jutro przyniesie uzupełnione. W nowym, te same informacje, co w starym

Guzikowianka: Dobrze, dziękuję.

 

Podejście drugie. Wtorek, ok. godziny 12.

Guzikowianka: Chciałabym zarejestrować samochód

Pani Urzędniczka:Formularz ma?

Guzikowianka: Tak, mam. Już ten nowy, uzupełniony wszystkimi danym, jak w starym formularzu.

Pani Urzędniczka czyta, czyta, czyta, w końcu oddaje i mówi: Tu jeszcze dopisze stan licznika.

Guzikowianka: Ale tutaj jest wpisane – Przebieg Xkm

Pani Urzędniczka: Nie wiem, co to przebieg! Ma być stan licznika!

Guzikowianka: Ok (poprawiłam)

Pani Urzędniczka: Teraz zapłaci w kasie (patrzy na zegarek) tylko od razu, bo koleżanka zaraz kończy. 

Guzikowianka: Dobrze. Czy to już będzie wszystko?

Pani Urzędniczka: No i jeszcze to zweryfikować trzeba. Ale dzisiaj to już za późno, nie zdążymy. Jutro powinno być zweryfikowane. Do widzenia!!!

 

Podejście trzecie. Środa, 9 rano.

Guzikowianka: Dzień dobry.

Pan Urzędnik: Dzięń dobry. W czym mogę pomóc?

Guzikowianka: Wczoraj składałam dokumenty potrzebne do rejestracji samochodu. Pani, która mnie obsługiwała, powiedziała, że dzisiaj będą zweryfikowane…co by to nie miało znaczyć.

Pan Urzędnik: Jeśli wczoraj, to już pewnie zweryfikowane. Ktoś do pani dzwonił?

Guzikowianka: Nie…

Pan Urzędnik: Czyli weryfikacja nie wykazała żadnych błedów. Gdyby wykazała błedy, wzywalibyśmy panią do korekty na dzisiaj właśnie. Nikt nie dzwonił, nie ma potrzeby korygowania. W czym w takim razie mogę pani pomóc?..

Guzikowianka: Już w niczym….

cdn….

Podobne wpisy

2 komentarze

  • Reply fusilla 20 września 2013 at 09:06

    Za to bezosobowe zwracanie się, potraktowałabym ta urzędniczkę jak Danuta Szaflarska lekarkę w filmie „Pora umierać”! 😉

  • Reply asiakusy 20 września 2013 at 12:03

    😮 klasyczna Halinka !

  • Skomentuj artykuł