Życiowo

Księga twarzy

25 stycznia 2014

Rzecz będzie o „fejsbuku”. Nie bez powodu. Zauważyłam, że coraz częściej z niego korzystam!!! Do uzależnienia chyba jeszcze mi daleko ale nie mam zamiaru do chodzić do tego poziomu. Zastanawiałam się jednak nad fenomenem tego portalu i szukałam informacji w Internecie. I co? FB to portal zrzeszający ponad 350 milionów osób na świcie. Fejsbukowicze łącznie spędzają na nim 10 miliardów minut. Najwięcej „wielbicieli” portal ma oczywiście w swojej ojczyźnie – 95 milionów osób, ale Polacy też nie wypadają źle – miesięcznie na poratlu przybywa około 130 tys. polskich kont. Ludzie spędzają na „fajsbuku” godziny oglądając zdjęcia znajomych, komentując ich wpisy czy po prostu komunikując się na chat’cie. To ostatnie jest o tyle istotne, że możliwość wysyłania wiadomości za pośrednictwem FB i jego dostępność (jest już chyba w każdym telefonie) przyczyniły się do śmierci takich komunikatorów jak np. Gadu-Gadu. Swego czasu podobnym fenomenem była rodzima „nasza klasa” ale po kilku latach świetności straciła na popularności. Co będzie z FB? Jeśli nadal będzie się rozwijał, wychodząc na przeciw naszym komunikacyjnym i społecznym potrzebom, może stanie się integralną częścią komputerowego oprogramowania? Miejmy nadzieję, że nie odczłowieczy nas do końca. Ja przynajmniej się dam!

A Ty?…ile czasu dziennie spędzasz na „fajsbuku”…..

Podobne wpisy

8 komentarzy

  • Reply koczowniczk.a 25 stycznia 2014 at 09:03

    Ja facebooka założyłam dopiero dwa lata temu, a usunęłam go kilka miesięcy temu. Nie wciągało mnie to, mimo, że większość znajomych całe dnie tam przesiadywała. Mnie to odczłowieczenie przerażało, więc usunęłam.

    A ilość znajomych rozpozna się nie po ich ilości na facebooku, ale po realnych spotkaniach.

  • Reply gwiezdny.smalec 25 stycznia 2014 at 09:20

    Spędzałam zdecydowanie za dużo czasu, żadnego pożytku z tego nie miałam. Niedawno w końcu skasowałam i różnicy w kontaktach towarzyskich nie widzę. Z realnych znajomych nikogo nie ubyło i nie przybyło.

  • Reply fusilla 25 stycznia 2014 at 13:52

    Ja nie żyję, więc się nie wypowiadam. A nie żyję, bo nie mam fejsa! ;-)))

  • Reply jol-ene 25 stycznia 2014 at 14:29

    mam fejsa i codziennie tam zaglądam, czasem na 3 minutki, czasem 3 godzinki. ale jestem rozczarowana, po tytule myślałam, że to będzie wpis o książkce Marka Bieńczyka 🙂

  • Reply guzikowianka 27 stycznia 2014 at 08:39

    @koczowniczk.a – robię sobie „detox” od facebook’a – może też pójdę w Twoje ślady?

  • Reply guzikowianka 27 stycznia 2014 at 08:39

    @gwiezdny.smalec – bo prawzdiwi znajomi to prawdziwi znajomi!

  • Reply guzikowianka 27 stycznia 2014 at 08:40

    @fusilla- nie rozczarowałaś mnie 🙂

  • Reply guzikowianka 27 stycznia 2014 at 08:40

    @jol-ene – no to już wiesz, co pojawi się w moim blogu książkowym 🙂

  • Skomentuj artykuł