Życiowo

Jak co roku…

25 maja 2012

gdy tylko temperatura rośnie, słońce wznosi się wyżej – Guzikowianka łapie infekcję gardła. Zaczyna się tradycyjnie od zatok, później jest katar a ukoronowaniem tego procesu jest zapalnie krtani i utrata głosu. Tak jest i tym razem. Guzikowianka mówić za wiele nie może, jeśli już to głosem bardzo zachrypniętym. Mówi za to otoczenia, a co mówi?

 – kolega nr 1 – Guzikowianko, masz głos jak stary bosman

 – lekarz zapytany czy poza antybiotykami wyda też jakiś Gripex albo Fervex – Ale pani ma zapalenie krtani, nie przeziębienie – nie należy się!

 – kolega nr 2 – Ale ty masz seksowny głos!

 – Szef – Wydaję polecenie służbowe leczenia się!

 – Podwładny Szefa – A…potrafisz dać głos?…

i ostatnie ale chyba najważniejsze….JAK JESTEŚ CHORA TO MASZ TO WYLEŻEĆ!!!

a jak tu leżeć gdy wszyscy wokół intensywnie żyją?…

 

Podobne wpisy

3 komentarze

  • Reply kacper_oi 25 maja 2012 at 17:03

    ….oj Góralko…herbata góralska i pod owczą skóre i leżenie!!!..najlepiej z kimś :))

  • Reply fristerinne 25 maja 2012 at 18:25

    Witaj w klubie – ja też leczę gardło, choć mowić jeszcze mogę… Zdrowia!

  • Reply guzikowianka 26 maja 2012 at 06:48

    kochana..obyś do mojego stadium choroby nie dotarła!!

  • Skomentuj guzikowianka Anuluj odpowiedź