Przeglądasz kategorie

W podróży

W podróży

Do zobaczenia w Berlinie. Topografia Terroru

18 maja 2018

Przedstawiając Wam kolejne, warte odwiedzenia miejsca w Berlinie, staram się, by były to obiekty interesujące zarówno młodszych, jak i starszych. Nie jest to trudne, ponieważ większość muzeów przedstawia swoje zbiory tak, by trafić w gusta zwiedzających, niezależnie od wieku. Nie zawsze jednak jest to możliwe ze względu na tematykę. Tak właśnie będzie tym razem. Muzeum – Topografia Terroru to wyjątkowa placówka i wyjątkowe zbiory, skierowane zdecydowanie do dorosłych zwiedzających.

Muzeum Topografia Terroru, wejście

Mieszczący się przy Niederkirchnerstraße 8 kompleks nieprzypadkowo przyjął właśnie taką lokalizację. To właśnie w tym miejscu, w czasie II wojny światowej mieściła się główna siedziba Gestapo, dowództwo SS oraz Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeczy. W bezpośrednim sąsiedztwie Ministerstwa Lotnictwa Rzeszy. Można powiedzieć, że jest to miejsce na wskroś przesiąknięte dramatem.

Takie też wrażenie robi na pierwszy rzut oka.Cały teren wokół obiektu wysypany jest szarym żwirem. Sama bryła budynku również jest szara i sprawia wrażenie unoszącej się w powietrzu.

Całość składa się z trzech części. Pierwsza, najbardziej rozległa to otoczenie budynku wraz z pozostałościami muru berlińskiego. Można tam zobaczyć nie tylko fragment tej historycznej granicy ale też zapoznać się z przedstawioną na planszach historią II wojny światowej. Tutaj uwidoczniony jest również ocalały układ pomieszczeń i więzień.

Centralną część zajmuje budynek ze stałą ekspozycją, gdzie z pieczołowitością i dokładnością przedstawiono całą strukturę aparatu zastraszania i terroru. Są to głównie plansze z fotografiami i dokumentami. W pierwszej części przedstawiono struktury i mechanizmy działania organizacji. W drugiej losy ofiar i działania w poszczególnych krajach, które znalazły się w strefie wpływów III Rzeszy. Trzecia, ostatnia część to rozliczenie Niemców nazizmem. Tutaj największe wrażenie robi ściana pokryta kartotekami sprawców, z których tylko 20 zostało skazanych.

Ekspozycja - kartoteki zbrodniarzy

Topografia Terroru obejmuje również centrum dokumentacji z biblioteką, w której zgromadzono 27 tysięcy woluminów, sale seminaryjne i archiwum.

Spora cześć ekspozycji głównej została poświęcona działaniom aparatu terroru na ziemiach polskich, ze szczególnym uwzględnieniem represji wobec ludności cywilnej i pochodzenia żydowskiego.

Muzeum Topografia Terroru - ekspozycja dot. Polski

Wstęp do każdej z trzech części jest bezpłatny. Pawilon główny, z wystawą stałą można odwiedzać codziennie od 10:00 do 20:00. Część zewnętrzna zamykana jest po zmierzchu. Wszystkie opisy są w języku niemieckim i angielskim. Jak już zaznaczyłam, jest placówka nastawiona raczej na dorosłych zwiedzających.

W podróży

Do zobaczenia w Berlinie. Muzeum Przyrodnicze

11 maja 2018

Większość z Was kojarzy zapewne wielką salę muzealną ze świetlikami w dachu, a pośrodku gigantyczny szkielet dinozaura. To oczywiście Muzeum Historii Naturalnej w Londynie i słynny Dippy. Berlin również może pochwalić się swoim pra-jaszczurem, a nawet dwoma. Przy Invalidenstrasse mieści się bowiem odpowiednik londyńskiej placówki czyli Museum für Naturkunde, a w nim między innymi 13 metrowa rekonstrukcja szkieletu brachiozaura. Naprawdę imponujący, a to dopiero początek.

Szkielet dinozaura

Sama placówka może poszczycić się tytułem pierwszego państwowego muzeum na świecie. Zostało założone w 1810 roku, równocześnie z Uniwersytetem Humbolta, które było elementem. Posiada ponad 30 milionów eksponatów z najróżniejszych dziedzin nauki, między innymi: zoologii, paleontologii czy mineralogii.

Największe wrażenie robi oczywiście wspomniany powyżej brachiozaura, którego można zobaczyć już w pierwszej sali. Nie mniejszą grozę wzbudza wielki Tristan czyli rekonstrukcja szkieletu dinozaura T-rexa. Fascynatów paleontologii zainteresuje też zapewne eksponat przedstawiający pierwszego ptaka – archeopteryksa.

Szkielet dinozaura t-rexa

Z muzeum nie wyjdą również zawiedzeni miłośnicy bardziej współczesnych zwierząt. W trzech wielkich salach można zobaczyć wypchane antylopy, tygrysy czy ptaki i na własne oczy przekonać się jak wielkie potrafią być te osobniki. Równocześnie śledzić można proces przygotowywania eksponatów czyli preparowanie. Na szczególną uwagę zasługują wymarłe już kwagga właściwa czy wilk workowaty. Podobnie jak pozostałe eksponaty, zostały one pozyskane przez Muzeum w ramach wypraw odkrywczych – głębokomorskiej czy tej na Biegun Południowy.

Zachwyceni będą również miłośnicy ichtiologii. Jedna z sal w całości została poświęcona rybom, które wyeksponowana w bardzo nietypowy sposób. Mniejsze i większe osobniki zostały umieszczone w słojach i zalane formaliną, a te umieszczono na wielkich przeszklonych regałach ustawionych w prostopadłościan. Wrażenie niesamowite.

 

W przeciwległym skrzydle zgromadzono wszystko, co bezpośrednio wiąże się z Ziemią-ziemią czyli najróżniejsze minerały, którym poświecono wielką salę. Sąsiaduje z nią ekspozycja poświecona historii Ziemi jako części układu słonecznego, a także pozostałym planetom oraz Wielkiemu Wybuchowi. Ta ostania część szczególnie zainteresuje młodszych zwiedzających ze względu między innymi na sposób rezentacji. Na parterze wielkiej klatki schodowej umieszczona kanapę tworząca okrąg i pozwalającą na wygodną obserwację „nieba”, które zostaje opuszczone nad głowy zwiedzających w ramach krótkiego wykładu  i prezentacji o kosmosie. Niestety – tylko w języku niemieckim. Wizualizacja ta to oczywiście tylko ułamek tego, w jaki sposób placówka jest nie tylko przyjazna dzieciom ale też zachęcająca je do zwiedzania. Efekty audiowizualne, eksponaty, które można dotknąć czy liczne warsztaty, nie pozwalają się nikomu nudzić.

Gablota z minerałami

Chociaż muzeum nie jest wielkie – jak na przykład Muzeum Techniki, na zwiedzanie warto poświecić około 2 godzin. Jest ono czynne od wtorku do niedzieli od 09:00 do 18:00 (w weekend od 10:00). Bilet normalny kosztuje 8€, ulgowy – 5€.

Do zobaczenia W podróży

Do zobaczenia w Berlinie. Berlin „żydowski”

4 maja 2018

Niewątpliwie miejscem najbardziej związanym z kulturą i historią Żydów w Berlinie jest tutejsze Muzeum Żydowskie. O nim już Wam pisałam tutaj. Niemniej jednak, w stolicy Niemiec są jeszcze co najmniej dwa miejsca, które każdy miłośnik judaizmu powinien zobaczyć. Są to Nowa Synagoga i Pomnik Pomordowanych Żydów Europy. Obydwa miejsca są bardzo charakterystyczne i od razu rzucają się w oczy – synagogę widać z daleka dzięki błyszczącej w słońcu kopule; drugie z miejsc popularność zawdzięcza formie i lokalizacji.

Nowa Synagoga (Neue Synagoge Berlin) została otwarta w 1866 roku. Ze swoimi 3200 miejscami była największą świątynią żydowską w Niemczech. Projektujący ją architekt inspirował się stylem mauretańskim, czego dowodem są widoczne dzisiaj pozłacane żebra kopuły. Budowla, którą zobaczyć możemy obecnie, to oczywiście rekonstrukcja pierwotnej świątyni, którą zniszczono i zbezczeszczono w czasie drugiej wojny światowej. Odbudowa trwała wiele lat. W 1995 roku odrestaurowana część budynku została oddana do użytku. Działa tam Centrum Judaicum ze stałą ekspozycją, na którą składają się głównie fotografie przedstawiające synagogę w latach świetności, ale też elementy pierwotnej budowli oraz dokumenty poświadczające historię i siłę przedwojennej gminy żydowskiej w Berlinie. Poza funkcją edukacyjną, pełni oczywiście rolę domu modlitwy dla członków berlińskiej gminy żydowskiej, a także odwiedzających ją Żydów z całego świata. Dla turystów dostępna jest od niedzieli do piątku, od 10:00 do 18:00; w piątek – ze względu na rozpoczynający się Szabat – do 15:00. Bilety kosztują odpowiednio: 5 € normalny i 4€ ulgowy. Planując wizytę, warto sprawdzić, czy nie przypadnie ona na jedno z żydowskich świąt, kiedy obiekt nie jest dostępny dla zwiedzających. Warto też przygotować się na drobiazgową kontrolę, przypominającą tę na lotnisku, a także mieć świadomość, że cena biletu obejmuje jedynie wstęp na stałą wystawę – nie zobaczymy sali modlitewnej.

Nowa Synagoga w Berlinie

O ile wybierając się do Nowej Synagogi trzeba nieco zboczyć z głównej turystycznej trasy, o tyle Pomnik Pomordowanych Żydów Europy (Denkmal für die ermordeten Juden Europas) zobaczyć można nie zbaczając z wycieczkowego kursu, ponieważ znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Bramy Brandenburskiej. Idąc od strony Alexander Platz, należy przejść przez Bramę i skręcić lekko w lewo. To tam, na powierzchni 19 tysięcy metrów kwadratowych znajduje się 2711 betonowych bloków-steli o różnych wymiarach (największy ma ponad 4 metry wysokości). Liczba prostopadłościanów odpowiada liczbie stron w Talmudzie (jednej z podstawowych ksiąg judaizmu). Przestrzeń między symetrycznie ułożonymi blokami wyłożona jest granitową kostką tworząca pofalowaną powierzchnię. Jest to stosunkowy „młody” monument – został odsłonięty w 2005 roku, a koszty związane z budową pokrył Rząd Republiki Federalnej Niemiec. Miejsce jest naprawdę wyjątkowe. Polecam wybrać się na jego obejrzenie we wczesnych godzinach porannych, kiedy nie jest okupowane przez nastolatków, traktujących je jako świetny plener zdjęciowy. Aby jeszcze lepiej zrozumieć przesłanie tego miejsca, warto zajrzeć również do mieszczącej się pod ziemią, pod pomnikiem Izby Pamięci. Jest ona czynna codziennie, poza poniedziałkiem, w godzinach 10:00 – 19:00, koszt biletu to 3€. Część naziemna jest ogólnodostępna, zwiedzanie nie wymaga zakupu biletu.

Denkmal für die ermordeten Juden Europas

 

W podróży Życiowo

Do zobaczenia w Berlinie. Muzeum Techniki

22 kwietnia 2018

Tym razem coś dla fanów mechaniki, motoryzacji i wszelkiej maści trybików, śrubek i silników. Muzeum Techniki w Berlinie, a prawidłowo Niemieckie Muzeum Techniki, to kolejne miejsce, do którego chciałabym Was zaprosić. Położone w dzielnicy Kreuzberg, która sama w sobie jest ciekawa, zwraca uwagę już samym budynkiem – jego fasadę, na wysokości drugiego piętra zdobi naturalnych rozmiarów samolot, amerykański Douglas C-47 Skytrain. A co w środku? Same cuda!

Muzeum powstało w 1982 roku, gromadzi jednak eksponaty, które stanowiły ekspozycję berlińskich muzeów sprzed II wojny światowej. Pierwotnie największy nacisk kładziono na kolekcję związaną z transportem kolejowym. Na parterze można zobaczyć pierwsze silniki parowe, wielkie lokomotywy z kotłami mogącymi pomieścić dorosłego człowieka. Wszystkie maszyny są pięknie odrestaurowane i zabezpieczone, a sposób w jaki są wyeksponowane pozwala zajrzeć w każdy, nawet najgłębszy zakamarek silnika. Na mnie osobiście największe wrażenie zrobiło przejście pod gigantyczną lokomotywą. Przyznam, że miałam stracha, czy konstrukcja aby na pewno wytrzyma. W części poświęconej kolejnictwu najmłodszych zachwyci z pewnością gigantyczna makieta taboru kolejowego, odzwierciedlająca najdrobniejsze detale. Tym, dla których od techniki, ważniejszy jest kontekst, proponuję zobaczyć od wewnątrz oryginalny bydlęcy wagon, jeden z tych, którym transportowano Żydów i nie tylko do obozów pracy. Wrażenie niezapomniane.

Wagon bydlęcy

Kolejne ekspozycje prezentują historię transportu morskiego oraz powietrznego. Wśród tych pierwszych zachwycają makiety żaglowców stworzone z pieczołowitością z najróżniejszych materiałów (żaglowiec z bursztynu to naprawdę „wow”).  Oglądając kolejne morskie eksponaty można prześledzić dokładną historię tej dziedziny dzięki zachowanej chronologii, a także dokładnym i przystępnym opisom w języku niemieckim i angielskim.

Podobnie wygląda część poświęcona szerokopojętemu lotnictwu. Poczynając od prototypów skrzydeł mających unieść marzycieli w przestworza, przez bojowe maszyny z okresu II wojny światowej, po całkiem współczesny symulator lotu. Naprawdę można odlecieć.

Samolot z czasów II wojny

Żeby jednak nie było, że technika to tylko środki transportu. W muzeum można zobaczyć jak rozwijała się branża IT, tekstylna czy farmaceutyczna. Nie zabrakło pierwszy aparatów fotograficznych, telefonów i telewizorów. W muzeum jest naprawdę wszystko, co działa w oparciu o śrubki i trybiki.

Na koniec jeszcze garść informacji praktycznych. Muzeum czynne jest od wtorku do piątku w godzinach 09:00 – 17:30, w soboty i niedzielę 10:00 – 18:00. W poniedziałki jest nieczynne. Bilet normalny kosztuje 8€, ulgowy – 4€.  Na zwiedzanie warto poświęcić więcej czasu. Mnie samej zajęło to dwie godziny. Mój brat – inżynier automatyk – stwierdził, że trzy godziny, które tam spędził to zdecydowanie za mało.