Przeglądasz kategorie

Obyczajowe

Obyczajowe

Anna J. Szepielak “Francuskie zlecenie”

13 sierpnia 2016

Ewa, młoda, niedoceniana fotograf otrzymuje zagraniczne zlecenie. Spędzi dwa tygodnie w słonecznej Prowansji przygotowujące sesję fotograficzną starej kwiaciarni oraz posiadłości jej właścicieli. Już zdążyłam się zmartwić, jak ta biedna dziewczyna poradzi sobie w z językiem, gdy okazało się, że zleceniodawczyni, a także cała jej rodzina mówią po polsku. Jaki w takim razie może być kolejny krok? Oczywiście, związki rodzinne z Polską wyłaniające się z zakamarków dziejów. Mroczna galeria portretów przodków, domagających się uwagi w dosyć nietypowy sposób. A w tle rodzinne problemy, konflikty ale też codzienne życie niby proste i łatwe, wszak to wyższe sfery ale jednak takie oczywiste. Jest też oczywiście wątek enigmatycznego spadku. We wszystkim zaś pomaga cudowny szósty zmysł głównej bohaterki.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną “techniczną” kwestię. “Francuskie zlecenia” to odświeżona i poprawiona wersja wydanego naście lat temu “Zlecenia z Francji”. Zabieg ten autorka uzasadniła stwierdzeniem: „Historia napisana piętnaście lat temu spotkała się z tak ciepłym przyjęciem czytelników, że zasługiwała na nową odsłonę”. Nie powiem – interesujące podejście, z którym pierwszy raz się spotkałam. Muszę koniecznie sięgnąć do źródeł.

Podsumowując – książka nie porywa, to raczej kategoria niemęczących czytadeł na letnie wieczory. Ale po książki tego typu też trzeba czasem sięgnąć.

Moja ocena: 5/10

Obyczajowe

Agnieszka Lingas-Łoniewska “Szukaj mnie wśród lawendy. Zuzanna. Tom I”

26 lipca 2016

Trzy siostry: Zuzanna – korposzczur ze złamanym przez smutną historię miłosną życiem, Zofia – matka-Polka, pragnąca nie wiadomo czego i Gabriela – optymistyczna masażystka z pokręconym CV szukająca szczęścia w Chorwacji.

W pierwszej części cyklu poznajemy Zuzannę. Pracownika wyższego szczebla managerskiego w farmaceutycznej korporacji, dla której praca to sens życia. Innego nie widzi od przeżytego w latach młodzieńczych zawodu miłosnego. Jej życie to słupki, analizy i awanse. No, jeszcze czasem sporadyczne wizyty u rodziców i siostry mieszkającej w stolicy. Totalne klapki na oczy. I nagle bach! Pojawia się on. Męski, wysoki i wysportowany. To, plus sceneria wakacyjnej Chorwacji. Jakby to powiedzieć – ciąg dalszy lekko przewidywalny?

Moja ocena: 2/10

Obyczajowe

Ałbena Grabowska “Alicja w krainie czasów. Czas zaklęty”

21 lipca 2016

Alicja została “naznaczona” jeszcze przed narodzinami. Miała być dzieckiem niezwykłym, uzdolnionym, mądrym i nieprzeciętnym. Dzisiaj to spełnienie marzeń każdego rodzica. Ale w dziewiętnastowiecznej Polsce, pod carskim panowaniem nie do końca można być szczęśliwym posiadając te przymioty. Szczególnie, gdy nie jest się podobnym do Pani Matki, a wolny czas umila Darwin i jego “O powstawaniu gatunków.

Autorka zabiera nas do szlacheckiego dworku, gdzie życie od lat toczy się niezmiennie, pomimo “nowinek z Francji”. Opowiada o tym życiu i świecie z perspektywy nastoletniej Alicji, która postrzega świat nieco inaczej niż jej rówieśniczki. Jak łatwo się domyślić, staje się to źródłem wielu zaskakujących sytuacji, a co gorsza – oburzenia i niezadowolenia otoczenia.

Lekka fabuła, w której nie zabrakło ludowej bojaźliwości i staropolskich wierzeń, wciąga i nie pozwala skończyć za “jeszcze kilka stron”. To dla mnie o tyle zaskakujące, że wciągają mnie tylko kryminały. A może…”Alicja…” to kryminał? Wszak są i trupy…..

Moja ocena: 8/10

Obyczajowe

Agata Kołakowska “Niewypowiedziane słowa”

11 lipca 2016

Historia jakich wiele.  Ona i on kiedyś się kochali i szaleli na swoim punkcie. Teraz, po kilku latach szaleństwo gdzieś zwietrzało. On nie lubi elegancji, w której ona tak się lubuje. Ona dla odmiany nie rozumie jego fascynacji kinem. Do tego powszechny problem – nie mogą mieć dziecka. Kolejna para – tym razem ona spokojna i poukładana, wręcz nudna i on, artysta żyjący “ponad to”. Jeszcze nie mają ślubu, a już mają wątpliwości. Jak kończą się tego typu historie? Albo coraz większe różnice i tarcia doprowadzają do rozstania, bo – tu cytat z książki: “Nic na siłę” albo – wręcz odwrotnie – po licznych perturbacjach, przemyśleniach i zgrzytach przychodzi oczyszczenia, a oni “żyli długo i szczęśliwie” (to już cytat z innej książki). W “Niewypowiedzianych słowach” autorka nie siliła się na oryginalność i sytuację rozwiązała tendencyjnie.

Moja ocena: 2/1o

Obyczajowe

Barbara Freethy “Wszystko czego pragnęła”

13 czerwca 2016

Gdy byłam w liceum, jedne z moich kolegów – można powiedzieć “ekscentryk”, na pytania dlaczego zachowuje się właśnie tak, a nie inaczej, odpowiadał: “Nie mogę inaczej, co będzie jeśli za 20 lat będę kandydował na prezydenta i ktoś to wyciągnie?” Nie został jeszcze prezydentem, nie robi kariery politycznej, niemniej jednak nie pozostawił śladów swojej lekkomyślności. A wiele osób pozostawia. Nieprzemyślane błędy młodości z czasem przestają nam ciążyć. Co jednak zrobić jeśli są nie tylko nasze?

Przyjaźń czterech młodych dziewczyn, zakończyła się zanim tak naprawdę się zaczęła. Połączone wspólnym mieszkaniem, Emilie, Natalie, Madison i Laurie, rozpoczynają naukę w collage. Beztroskie studenckie życie przerywa tragiczna śmierć jednej z nich. Wbrew wcześniejszym wzajemnym zapewnieniem, zrywają ze sobą kontakt i każda z nich odchodzi w swoją stronę. Wydaje się, że nic nie jest już w stanie ich ponownie połączyć. Czy aby na pewno? W momencie, gdy każda starannie ukryła w pamięci dramatyczne wspomnienia, w księgarniach pojawia się książka tajemniczego autora, który nie tylko bardzo starannie opisuje przyjaźń czwórki dziewczyn ale zdecydowanie wskazuje na jedną z nich, jak mordercę.

Czy powrót do dramatycznych wspomnień sprzed lat zbliży przyjaciółki? Czy zerwana przyjaźń przetrwała próbę czasu? Kto stoi za książkową nagonką? Odpowiedzi na pytania pojawiają się stopniowo, trzymając nas w niepewności do ostatnich stron książki. O ile ta niepewność jest bardzo cenna i pożądana w przypadku kryminałów, tutaj odnosi zupełnie odwrotny efekt. Niedopowiedzenia i ciągłe “nowe sensacje” męczą i utrudniają czytanie, a kolejne wyjaśnienia utwierdzają w przekonaniu, że książka nie jest arcydziełem.

Moja ocena: 4/10