Życiowo

Anty-ludzie

27 lutego 2014

Jestem po lekturze teksu „Ksenofobia”. Blogerka zastanawia się, jak to u nas jest z tą ksenofobią – jest czy jej nie ma? Kochamy wszystkich wokół naprawdę czy tylko na pokaz. Tak jak ostatnio, w przypadku Ukrainy – demonstrujemy jedność, solidarność i braterstwo, a chwilę wcześniej „żartujemy” z ukraińskich prostytutek. Jak to z nami jest naprawdę?

Ksenofobię przerabiałam na własnej skórze. Z racji wyboru studiów – historia i kultura Żydów. Trafiłam tam trochę z ciekawości, trochę mnie z przypadku. Jedno jest pewne – nie żałuję. A jak było z tą ksenofobią (a może antysemityzmem) w tym przypadku. Było tak:

X: Guzikowianka, a co Ty studiujesz?

Guzikowianka: Judaistykę.

X: Co?…

Guzikowianka: Judaistykę czyli historię i kulturę Żydów

I tutaj reakcje były różne:

 – odpowiedź bezpieczna czyli „Aha”

 – cisza

 – odpowiedź troskliwa: „Ale nie jesteś Żydówką?”

 – delikatne sondowanie: „Jesteś Żydówką? To znaczy ja nic do Żydów nie mam!!!…”

Zawsze, zgodnie z prawdą odpowiadałam, że nie jestem. I teraz żałuję – że nie zobaczyłam tych bezcennych min i prób tłumaczenia i wyjaśniania. No bo my, Polacy nie jesteśmy przecież ksenofobami. Do momentu bezpośredniej konfrontacji



Podobne wpisy

7 komentarzy

  • Reply jol-ene 27 lutego 2014 at 12:34

    ależ ciekawe studia! oto moja reakcja 😉

  • Reply guzikowianka 27 lutego 2014 at 12:42

    @jol-ene…wyłamujesz się z reguły!!! 😛

  • Reply sad.a.5 27 lutego 2014 at 13:45

    Zawsze mialam wrazenie, ze zeby „podpasc” w Polsce, wystarczy odwiedzic nasz piekny kraj w towarzystwie mlodszego od siebie, urodzonego w Tel Avivie, z dlugimi, czarnymi wlosami mezczyzny i nawet nie sugerowac, ze to jakis kuzyn, tylko, ze my sie kochamy. Bo przeciez on nie moze byc mlodszy od kobiety, nie moze byc z Izraela, jesli jest sie Polka, jesli sie kochacie, wypada wyjsc za maz, ale nie wypada wyjsc za niego za maz i powinien obciac duzo krocej wlosy (moze z wlosami cos sie zmienilo?). Pozdrawiam:)

  • Reply fusilla 27 lutego 2014 at 14:32

    Mnie już nawet to nie dziwi, kiedy udowadniano mi, że Hanna to żydowskie imię, dlatego dostałam na chrzcie Anna, a w domu i tak po żydowsku na mnie wołano!

  • Reply asiakusy 28 lutego 2014 at 17:05

    a to jest jakaś sprzeczność – żarty z ukraińskich prostytutek przed i gesty pomocy i solidarności podczas „Majdanu”? mam wciąż skojarzenia ze starym dobrym „stanem liminalnym” i communitas, który teraz trwa w Polsce i podczas którego oczywiście różnice się zacierają – a który z definicji jest chwilowy albo dotyczy grup będących raczej na marginesie. będzie stabilizacja na Ukrainie – będzie więcej ksenofobii (która i tak częściowo wciąż ma się dobrze mimo stanu liminalnego, tylko jakby cichnie)
    wobec Żydów żyjących obecnie w Izrealu nie ma raczej szans na taki masowy zryw współczucia i solidarności

  • Reply missjonash 3 marca 2014 at 22:34

    Gdybyśmy się znali na żywo zasypałabym Cię pytaniami o Twoje studia i słuchałabym z rozdziawioną buzią :))

  • Reply guzikowianka 4 marca 2014 at 08:38

    @missjonash – miło mi to słyszeć; na początek zapraszam do email’owej rozmowy: szamil@autograf.pl

  • Skomentuj artykuł